zawsze subiektywnie
Blog > Komentarze do wpisu

Enid (2009)

 

 

Nie oceniaj książki po okładce

 

Chyba każdy z nas w dzieciństwie miał swoją ulubioną książkę, do której często wracał. Ja też miałam. Książki, w których można było utożsamiać się z bohaterami, przeżywać wzloty i upadki razem z nimi. Czuć się bezpiecznie.

Takim krótkim wstępem, chciałam wam zaproponować pozycję nie do odrzucenia. 'Enid'. Dramat biograficzny, czyli jeden z moich ulubionych gatunków filmowych. Mimo wszystko postaram być obiektywna w ocenie.

GENIALNA Helena Bonham Carter, w rewelacyjnej roli - pisarki Enid Blyton. Surowa, egoistyczna, a zarazem smutna i zagubiona, ot cała ona. Pewnie wiele osób może posunąć się do stwierdzenia, iż Blyton była bez serca. Bzdura. Według mnie pragnęła, jak każdy z nas akceptacji i miłości, a to chyba wystarczający dowód na to, że Enid miała serce.

Pisała książki wyłącznie dla dzieci, nie dla pieniędzy, sławy, rozgłosu, po prostu dla dzieci. W swoich opowiadaniach potrafiła stworzyć nowy, lepszy świat, w którym czuła się bezpiecznie. Zupełnie inaczej niż w rzeczywistości.

Trzeba mieć stalowe nerwy, żeby wytrzymać z taką kobietą na co dzień. 

Matthew Macfadyen, wydaje mnie się, że Carter przyćmiła go troszkę w tym filmie, co nie oznacza, że zagrał źle, wręcz przeciwnie, świetny aktor. 

Podsumowując, ten film to istny majstersztyk. Dziwi mnie jedno, że taka produkcja została stworzona dla telewizji, ciężko w to uwierzyć, ale jednak to prawda, że nie tylko wysokim nakładem można stworzyć świetne dzieło. 

Piękny, brytyjski film. Piękny, brytyjski akcent. Po prostu takie filmy mogę oglądać bez końca.


środa, 21 grudnia 2011, spoczi

Polecane wpisy

stat4u