zawsze subiektywnie
Blog > Komentarze do wpisu

Stone (2010)

 

 

Stone, czyli jak efektywnie zepsuć film

 

Pamiętam to doskonale, rok 2010, wrzesień, film 'wchodzi' do kin. Z wielką przyjemnością, ze względu na obsadę (Robert De Niro, Milla Jovovich, Edward Norton) go obejrzałam.

I co? Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu - wieje nudą na kilometr :(. Dawno się tak nie wynudziłam, spoglądając co chwile na zegarek, w oczekiwaniu na koniec filmu.

Może i fabuła niezła - obraz dwojga ludzi, więźnia, który przeżywa objawienie oraz kuratora sądowego - poważnego człowieka, który żyje od lat w nieudanym związku. Naprawdę mogło coś z tego wyjść, a urabianie kuratora sądowego mogło być ciekawe. Ale to nie wszystko, najbardziej denerwował mnie w tym wszystkim religijny bełkot z radia. Mimo takiej obsady, mamy przykład, że można zepsuć film.


 

Stone to synonim słowa gniot.

Nie rozpisuję się, bo nie ma nad czym :)

Pozdrawiam i odradzam. 

wtorek, 27 grudnia 2011, spoczi

Polecane wpisy

stat4u